Otwarcie
Siedziałam zdenerwowana na fotelu pasażera samochodu, który w zasadzie należał też do mnie, ale świadomość, że jest on kompletnie „nie taki” jaki w ogóle bym rozważała w zakresie dokonania jego zakupu, potęgował jeszcze bardziej narastające we mnie uczucie irytacji. Tak, myśl o tym, że zostałam postawiona pod ścianą - dwojaką, co niebawem wyjaśnię, w zakresie dokonania jego zakupu, napawała mnie jeszcze większą złością i odrazą do otaczającego mnie świata i sytuacji, w której się znalazłam. Część z was pomyśli, aha, znowu mamy do czynienia z księżniczką, która mając pełną dupę, posiadając chociażby samochód wybrzydza i przecież lepiej płakać w furze niż na ławce w parku, ale wierzcie lub nie - w tym czasie i stanie, w którym się znajduję, wolę by moja dupa była przymarznięta do tej ławki, niż fotela pasażera samochodu, który niedługo będzie trzeba formalnie oddać. Samochód to była kropla w morzu. Li tylko jedna z ...